Po incydentach w Bombaju (i nie tylko) niektóre miejsca są mocno strzeżone - przeszukiwanie bagażu, kontrola osobista, zostawianie bagażu w depozycie.
Jeśli masz miejsce w bagażu i coś, co chcesz kupić, ci się podoba - kup to, potem może nie być już okazji.
Zdarzają się przerwy w dostawie prądu, szczególnie w mniejszych miejscowościach, niektóre hotele (te droższe) mają swoje agregaty, latarka to konieczność, szczególnie jak nie masz okna w pokoju.
Leki można kupić w Indiach taniej, nie potrzeba recepty. Moim zdaniem jakością nie odbiegają od naszych (są takie plotki). Można oszczędzić miejsca w bagażu nie zabierając niektórych leków.
Zaraz po przyjeździe warto kupić miejscową kartę SIM, potrzebny papier z hotelu („Tak, on tam mieszka”), kopia paszportu i wizy, zdjęcie. Koszt karty to ok. 200 INR, minuta lokalnie 1 INR (i mniej), minuta do Polski 10 INR, czasem się płaci za odbieranie połączeń (roaming wewnętrzny). Ładując kartę za 200 INR dostajesz ok. 180 INR do wygadania (trzeba zapłacić podatek).
Jeśli się zranisz, nawet w minimalnym stopniu, jak najszybciej oczyść ranę i ją zdezynfekuj (tymczasowo nawet przemyć wodą). Po drodze spotkałem osobę której rozwinęła się infekcja z powodu zaniedbania.
Warto przygotować sobie mapy rejonów do programu
Trekbuddy (JavaME, działa na komórce) plus oznaczyć ważniejsze punkty (POI) wcześniej, np. hotele, dworce, punkty informacyjne, atrakcje turystyczne - można to zrobić programem
Mobile Atlas Creator i
viking. Nie ma stresu że źle idziesz albo przegapisz stację.
W Indiach czułem się bardzo bezpiecznie, tylko raz była nieprzyjemna sytuacja - kłopoty z wsiadaniem do zatłoczonego pociągu.
W większych miastach ze względu na kurz i ogromny ruch niektórzy mogą mieć problemy z gardłem i oczami. Powinna pomóc namoczona chustka na twarz, a oczy trzeba przemywać solą fizjologiczną (naprawdę czuć ulgę).
W Indiach jest mnóstwo psów, chociaż większość wygląda na przyjacielskie uważaj na nie. W ciągu 1,5 miesiąca podróży spotkałem osobę która została ugryziona. Jeśli zostaniesz ugryziony trzeba jak najszybciej zgłosić się do lekarza który da szczepionkę (dzwoń na telefon alarmowy swojego ubezpieczyciela).
Do gorąca przyzwyczaiłem się po 2-3 tygodniach. Uciążliwe jest przebywanie w temperaturach powyżej 35 st., przy 40 st. (godzina 12-15) można się poruszać po mieście, ale jest to męczące (koniecznie czapka na głowie, w plecaku min. 1 l wody), przy jeździe rikszą od drogi bucha powietrze jak z piekarnika :). Jak jest okazja to dobrze jest zmoczyć głowę albo czapkę wodą. Najlepiej tak planować dzień aby przespać południe (12-15). Dzienne zużycie wody/napojów to ok. 3,5 - 4 litry. Jak woda ci zbrzydnie kup limonki (10 INR) i wyciśnij ich sok do butelki.
Sposoby radzenia sobie z gorącem: śpiwór może służyć jako lodówka, wystarczy zawinąć zimną wodę w śpiwór (wcześniej w jakąś gazetę/ręcznik żeby nie pomoczyć śpiwora), woda powinna być zimna przez cały dzień; mokre rzeczy pod wentylatorem powinny lekko schłodzić pokój (dadzą takie wrażenie); butelkę można okręcić zmoczonym ręcznikiem - woda powinna być chłodna; jak gorąco jest nie do zniesienia można przecierać się mokrym ręcznikiem albo nie wycierać się po prysznicu; wodę i napoje można trzymać w wiadrze z zimną wodą, nie będą się tak nagrzewać.
Wodę butelkowaną można kupić niemal wszędzie, nie ma konieczności dodatkowego zaopatrzania się na wyjazdy, zawsze ktoś chodzi i sprzedaje wodę która jest tylko minimalnie droższa od tej ze sklepu. Zawsze trzeba dbać żeby mieć jedną butelkę w zapasie (są miejsca gdzie wodę trudno dostać /Bhimbetka/).
Często można spotkać (m.in. na dworcach, w restauracjach) miejsca oznaczone jako mające wodę zdatną do picia - zwykle odradza się picie takiej wody, ale: piłem kilka razy taką wodę (kilka, kilkanaście łyków), nic mi nie było; rozmawiałem też z osobą która była 6 miesięcy w Indiach i też nie miała z tym problemu. Jeśli masz wątpliwości lepiej nie pij takiej wody.
Jestem zdania że lepiej nie dawać dzieciakom niczego po drodze (podobnie mówi przewodnik Lonely Planet) np. długopisów, ale warto zabrać jakieś drobne upominki związane z Polską (breloczki, pocztówki, magnesy) żeby dać ciekawym osobom po drodze (Indusi i inni podróżnicy).