Podróż samolotem jest szybka i przyjemna ale i droga. Ceny biletów, średnio, wahają się od 3000 do 5000 INR, ale i drożej. Na stronie Make My Trip można wyszukać sobie połączenie, ale sam bilet lepiej kupić w konkretnej linii lotniczej bo Make My Trip pobiera 250 INR prowizji. Na Wikipedii można znaleźć listę lotnisk w Indiach, jest również lista na Google Maps. Żeby wejść na lotnisko trzeba mieć wydrukowany bilet (można spreparować, strażnik nie powinien się zorientować). Kontrole takie same jak na lotniskach międzynarodowych (prześwietlanie bagażu podręcznego i podróżnego, kontrola osobista, ograniczenia co do wnoszenia pewnych rzeczy /ostre przedmioty/).
Wynajęcie motocyklu na jeden dzień w Jaisalmer kosztuje 400 INR. Paliwo trzeba samemu zatankować (1 litr benzyny to ok. 50 INR), dostaje się kask. Stan motocyklu jest różny, warto obejrzeć go dokładnie i pokazać wynajmującemu wszelkie wgniecenia ew. inne usterki tak żeby potem nie było problemów. Ruch jest lewostronny, zbliżając się do innego pojazdu lub pieszych trzeba trąbić, trzeba mieć wyczucie. Zabawa jest naprawdę przednia (z relacji kolegi :) ).
Spotkałem jednego anglika (Peter) który kupił motocykl Enfield i tak podróżował z dziewczyną po Indiach. Moim zdaniem jest to świetny sposób bo daje ogromną swobodę. Oto czego się dowiedziałem:
Sieć kolejowa w Indiach jest bardzo dobrze rozwinięta, a podróżowanie koleją jest tanie i (zwykle) przyjemne. Kupowanie biletów, rezerwacja, klasy mogą się wydawać początkowo skomplikowane ale dość szybko można pojąć o co chodzi.
Na początek opiszę jakie są klasy pociągów (zgodnie z moim stanem wiedzy, patrz ostatni link po dokładniejsze informacje):
Pod uwagę warto brać sleepers i AC3. Większość trasy przejechaliśmy klasą sleepers, warto brać ze sobą stopery do uszu, na kurz nie ma za bardzo rady (można zastawić chustką usta), śpiwór lepiej mieć pod ręką (wieczorem bywa chłodno), mieliśmy linkę do bagażu ale okazała się zbędna. W AC3 może być zimno :) ale za to nie ma kurzu, jest czyściej i dają pościel, cena jest 3 razy wyższa od sleepers.
Bilet na pociąg można kupić:
Na stacji kolejowej, domyślam się, są 2 miejsca gdzie kupuje się bilety, pierwsze służy tylko do lokalnych przejazdów, drugie do biletów rezerwowanych, trzeba się udać do tego drugiego (zwykle jest oznaczone jako „Computer rezervation system” albo podobnie). Wpierw dowiadujemy się numer, nazwę i godzinę odjazdu pociągu którym chcemy jechać, można to zrobić przez Internet na stronie Indian Railways albo w informacji, wszystko to wpisujemy do blankietu, potem pchamy się w kolejce do okienka i kupujemy bilet, przy założeniu że są miejsca. Jeśli nie ma biletów można: poprosić bilet na wait listę, poprosić bilet z quoty taktal (na 2 dni przed wyjazdem) albo bilet z tourist quota (4 godziny przed odjazdem ze stacji początkowej), czytaj dalej żeby dowiedzieć się więcej. Płacimy i dostajemy kartonik który jest biletem. W większych miastach można płacić kartą płatniczą.
My rezerwowaliśmy prawie wszystkie bilety przez Internet. Żeby zarezerwować bilet przez Internet trzeba założyć konto na Indian Railways (kliknij „Sign up”) oraz posiadać kartę kredytową lub taką którą można zapłacić przez Internet. Kupno przez Internet jest proste i przyjemne. Po zalogowaniu wpisujemy stację początkową i docelową, wybieramy klasę; jeśli są jakieś pociągi między podanymi stacjami możemy obejrzeć zajętość miejsc, sprawdzić cenę i w końcu zarezerwować bilet. Potem wpisujemy listę pasażerów, preferowane miejsca i przechodzimy do strony w której mamy możliwość wyboru firmy za pomocą której chcemy dokonać płatności, z tego co pamiętam karty są przyjmowane przez dwa banki (przeczytaj pomoc żeby dowiedzieć się więcej). Po dokonaniu płatności możemy wydrukować bilet - wydruk można pokazać konduktorowi, chociaż powinien wystarczyć tylko paszport (tej opcji nie próbowaliśmy). Bilety można rezerwować od 5:30 do 23 czasu indyjskiego.
Aby była możliwość kupna biletu w ostatniej chwili w każdym pociągu jest pewna pula miejsc która normalnie nie jest dostępna (taktal quota, tourist quota), można również kupić bilet w nadziei że ktoś się nie wsiądzie do pociągu i my zajmiemy jego miejsce (Wait List). Co jest co:
W krytycznym przypadku można wsiąść do pociągu bez biletu i błagać konduktora żeby znalazł jakieś miejsce, może się nie znaleźć ale przynajmniej jesteś w pociągu (zwykle znajduje się jakiś kąt gdzie można przesiedzieć póki miejsce się nie znajdzie).
Na stacji wystarczy żeby pojawić się na ok. 30 minut wcześniej. Pociągi zwykle się spóźniają, chyba że zaczynają bieg na naszej stacji wyjazdowej; spóźnienie, z doświadczenia, to ok. 0-2 godziny, w pewnych przypadkach i dużo więcej - trzeba wziąć to pod uwagę przy planowaniu trasy z przesiadkami. Wagony są dobrze oznaczone: mają numer pociągu (4 cyfrowa liczba, np. 2175) numer wagonu (np. „S1” /sleepers/, „B1” /AC3/), wszystko to, razem z numerem miejsca, mamy na bilecie. Na większych stacjach są tablice z numerami gdzie zatrzyma się dany wagon (wagony są oznaczane kolejno, tj. „S1”, „S2”, „S3”, itd.), bywa że tablice informacyjne są popsute. Przez megafony są nadawane informacje, często dwujęzyczne. Zdarzają się zmiany peronów, w takich przypadkach trzeba obserwować ruchy lokalnych albo się pytać.
Po przyjeździe pociągu odszukujemy wagon, wsiadamy i znajdujemy swoje miejsce. W ciągu dnia środkowe łóżko jest złożone, a na dolnym, zwykle, siedzą wszyscy, dlatego jeśli chcesz się położyć albo odpocząć rezerwuj górne łóżka; dopiero wieczorem (od ok. 19-21) ludzie zaczynają rozkładać środkowe łóżka. Górne ma tę wadę że trzeba się wdrapywać na górę i ciężko się zgramolić szybko z bagażem, ale za to zawsze można tam wejść i się położyć. Bywa że nasze miejsce jest zajęte ale dopóki nam to nie przeszkadza to nie ma co wszczynać awantury, jak coś nie pasuje zawsze można wezwać konduktora na pomoc.
W czasie jazdy chodzą ludzie i sprzedają jedzenie, picie, napoje gazowane i różne inne rzeczy, można zamówić również śniadanie/obiad/kolację - raz jadłem kolację i była bardzo dobra (koszt 50 INR). Ceny nie są specjalnie wyższe niż w sklepie.
Warto sobie wydrukować listę stacji na jakich zatrzymuje się pociąg żeby wiedzieć kiedy wysiąść; około godziny przyjazdu warto być już przygotowanym.
Ubikacja jest dość czysta i jest dostęp do bieżącej wody.
Różnymi klasami podróżują różni ludzie, w AC3 są już ci „lepsi”, w sleepers widziałem tych których na codzień mogłem spotkać na ulicy.
Linki:
W pewnym momencie, z różnych względów, wynająłem samochód z kierowcą do swojej dyspozycji. Jest to bardzo dobre rozwiązanie jeśli podróżujecie w więcej niż 2-3 osoby. Sam wynająłem auto do którego wejdą 3 osoby, czyli całkowity koszt dzieliłby się na 3, ale podejrzewam że da się wynająć większe auta, które będą nieco droższe ale koszt można rozłożyć na więcej osób (5-8). Jest drogo ale za to szybko i wygodnie. Oto cennik z hotelu Sonali w Bhopal (centralne Indie, strona zgłasza się jako zagrożenie):
| Pozycja | Sam. bez klimatyzacji | Sam. z klimatyzacją |
|---|---|---|
| Pierwsze 8 h i 80 km | 650 INR | 750 INR |
| Każdy 1 km powyżej 80 km | 6,5 INR | 7,5 INR |
| Każda nast. 1 h powyżej 8 h | 40 INR | 60 INR |
Przejechałem 200 km w ok. 8 godzin zwiedzając dwa miejsca i specjalnie się nie spiesząc, zapłaciłem ok. 1500 INR (650 INR + 120 km * 6,5 INR = 1430 INR). Szczęśliwie spotkałem innego podróżnika który dorzucił się 500 INR więc całość wyszła mnie ok. 1000 INR (65 PLN). Przed i po przyjeździe został spisany licznik na podstawie tego wyliczenia zapłaciłem odpowiednią kwotę. Auta na więcej osób będą kosztować więcej. Myślę że najpewniej pytać o wynajem w hotelu lub w punkcie informacyjnym, ryzyko oszukania wzrasta jeśli bierzemy taksówkarza z ulicy.
Jeep to uzupełnienie autobusów, zwykle jeżdżą na krótkie i średnie dystanse. Koszt jest minimalnie większy niż autobus. Dla krótkich tras to 10-25 INR (Sultanabad - Lonar, 10 minut), dla dłuższych to ok. 100 INR (Siliguri - Darjeeling, ok. 3 godziny). Przygotuj się na spory ścisk; raz jechałem w pięć osób z przodu, kierowca miał kierownicę z boku co wyglądało dość komicznie, zmiana biegów wymagała współpracy z jednym z pasażerów. Z większym bagażem raczej nie powinno być problemu albo do środka albo na dach. W Aurangabadzie wszystkie jeepy-busy były pokolorowane na czarno-żółto, podejrzewam że podobnie jest w innych rejonach. Zwykle niedaleko stacji autobusowych znajdują się miejsca postojowe dla jeepów, można też łapać jeepa z drogi, czasem może to być niemożliwe (blisko stacji wyjazdowej) bo jeep może być pełny (dopiero wtedy opuszcza stację początkową). Zanim jeep ruszy w drogę, w większych miejscowościach, zbiera ludzi po drodze.
Lokalne autobusy odjeżdżają ze stacji autobusowych, ale nie jest to regułą (przewodnik LP mówi że czasem kierowcom nie chce się wjeżdżać na stację i trzeba łapać z ulicy). Podróżowanie jest bardzo tanie, trasa Lonar - Aurangabad (160 km, 3,5 h) kosztowała 100 INR. Bilet kupuje się w środku (raczej nie da się tego zrobić na stacji autobusowej), podchodzi bileter i daje bilety za odpowiednią kwotę. W autobusie panuje umiarkowany ścisk, przed stacją docelową lepiej zacząć się przepychać do wyjścia. Autobusami podróżują raczej ci mniej zamożni więc widok białego to nie lada atrakcja :) .
Autobusy długodystansowe którymi jeździłem należały do prywatnych przewoźników. Jechałem autobusami na trasach Jaisalmer - Ahmedabad (~12 h) i Ahmedabad - Aurangabad (~16 h), bilety kosztowały odpowiednio 350 i 500 INR za klasę sleepers bez klimatyzacji. Do wyboru miałem dwie klasy - siedzenie i sleepers, siedzenie jest rozkładane i wygląda na wygodne, ale nie ma tyle miejsca co sleepers, mała kajutka gdzie można się dość wygodnie położyć i przespać (jest też gdzie położyć swój bagaż). Podróż autobusem, generalnie, nie jest za wygodna, to ze względu na stan drug i styl jazdy kierowców (bardzo buja). Jeśli jest możliwość polecam jazdę pociągiem. W jednym przypadku, chociaż byłem zapewniany że autobus jest bezpośredni, okazało się że jednak była jedna przesiadka (przesiadka + czekanie było stratą jakiś 2 godzin). Na długich trasach autobusy zatrzymują się raz, dwa razy żeby coś zjeść, ew. toaleta. Bilet można kupić wcześniej w agencji albo bezpośrednio u przewoźnika (zwykle budki są zebrane w jednym miejscu w mieście), trzeba być ok. 0,5 h przed odjazdem autobusu (w moim przypadku mogłem być nawet parę minut przed odjazdem).